Żydowska księżniczka w Ameryce – Crazy Ex-Girlfriend (sezon 1)

Na Crazy Ex-Girlfriend trafiłam dzięki swojemu przyjacielowi Danielowi (serio, powinnam stworzyć listę patronów bloga i co roku urządzać na cześć wszystkich tych ludzi wielką imprezę. Daniel, chwilowo musisz zadowolić się dedykacją). W tamtym czasie niespecjalnie szukałam jakiegoś serialu do śledzenia… No ale co poradzę, że akurat wtedy w Stanach nadawano pierwszy sezon czegoś, czym zachwycam się do tej pory? Zwykle seriale dobieram według ciekawej (lub wziętej z kosmosu) fabuły. By się zwyczajnie pośmiać. I z tego, co wiem, spora część ludzi właśnie dlatego ogląda Crazy Ex-Girlfriend, by ponabijać się z głównej bohaterki, która w miejscami irracjonalny sposób usiłuje odzyskać swoją nastoletnią miłość. Ważną rolę odgrywają tu także piosenki – Crazy Ex-Girlfriend to fantastyczny musical. Ja pokochałam ten serial z innego […]

Anita Halina Janowska, „Krzyżówka”

[instagram url=https://www.instagram.com/p/BE0pxJmzDhO/] W.A.B., Warszawa 2010 Liczba stron: 197 Źródło: prezent 🙂 Niespodziewane prezenty pokazują nowe horyzonty. Czemu wcześniej nie zainteresowałam się tymi, których przed i w czasie wojny nazywano mieszańcami? Wpis dedykowany Danielowi Gratkowskiemu, osobie, która nie dość, że sprezentowała mi Krzyżówkę, to jeszcze zostawiła w niej najpiękniejszą dedykację świata 🙂

Wątek żydowski: Żydzi w Breslau (1)

Jakiś czas temu wpadł mi w ręce jeden z kryminałów Marka Krajewskiego. Jak powszechnie wiadomo, nie czytam kryminałów – nie rozumiem tego gatunku, nudzi mnie, czytam go tylko dla zaplecza historycznego lub ciekawych wątków pobocznych. Z Krajewskim jednak było trochę inaczej. Zewsząd słyszałam bardzo pochlebne opinie na temat jego twórczości, co i rusz natrafiałam na pozytywną recenzję w prasie lub na blogach… Sięgnięcie po któryś z tomów cyklu o Eberhardzie Mocku to była tylko kwestia czasu. Traf chciał, że Krajewski wpadł na pomysł wplecenia w swoje powieści wątków żydowskich. Co mnie, oczywiście, ucieszyło. Przed Wami pierwszy z wpisów traktujących o tychże wątkach, zilustrowany okładkami od wydawnictwa Znak. Boże, kocham te okładki, oczu od nich oderwać nie mogę. 🙂

Zapomniane recenzje (5)

Niedługo czeka mnie przeprowadzka. Opuszczam warszawski Mirów na rzecz Służewca. Z okna będę miała widok na Mordor na Domaniewskiej, zagłębie korporacyjne, gdzie pracowałam jeszcze kilka miesięcy temu. Powodów do przenosin mamy z Jakubem kilka, ale to nie temat na dzisiejszy wpis. Piszę Wam o tym, ponieważ w związku z przeprowadzką staram się zaprowadzić ład w swoim życiu, a co za tym idzie – w książkach, które posiadam. Na szczęście zaległości recenzyjne robią się coraz mniejsze, jak dobrze pójdzie, do momentu opuszczenia lokalu przy Grzybowskiej uda mi się napisać wszystko, to, co planowałam tutaj wrzucić. Dzisiaj ostatni (miejmy nadzieję, że na długi czas*) wpis z serii Zapomniane recenzje. Porozmawiamy sobie troszkę o dwóch polskich pisarzach żydowskiego pochodzenia, mianowicie Antonim Słonimskim oraz […]