Stacja końcowa – Treblinka (26.08.2017)

Zbierałam się do tego wpisu ponad dwa miesiące. Powiecie, że dwa miesiące to kawał czasu, mogłabym już pięć razy opisać swoją wizytę w Treblince. Musze przyznać, że jakoś nie czuję wyrzutów sumienia – gorzej, że do samego wyjazdu zbierałam się… Cztery? Pięć lat? Paradoks Czechożydka: lata po świecie i odwiedza dalekie miasta, a taką Treblinkę zostawia na koniec, mimo, iż leży stosunkowo blisko Warszawy. Ech, życie. W końcu zebrałam się w sobie, przypomniałam bratu, że umawialiśmy się na wycieczkę ze sto lat temu i ustaliłam termin wizyty w muzeum. Jakby nie było, brat miał być kierowcą. Standardowo mąż usiłował odwieść mnie od tego pomysłu, ale nie dałam się przekonać. Kto jak kto, ale ja muszę chociaż raz w życiu być […]

Holka od mrtvých Židů.

Od dłuższego czasu chodził mi po głowie ten wpis. Kiedyś, dawno temu popełniłam tekst o mojej żydowskiej pasji, ale poczułam potrzebę poruszenia części tego tematu. Trochę dlatego, że na przestrzeni ostatnich kilku lat wśród moich znajomych nastąpiło wiele rotacji, wiązało się z tym wielokrotne odpowiadanie na zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie. Dlaczego Żydzi, zwłaszcza ci martwi? Niby od samego początku, od pierwszego wyjazdu do Oświęcimia umiem wytłumaczyć, czemu mam takie creepy dziwne zainteresowania, które jakoś nie chcą przejść z wiekiem. Ostatnio jednak (mając w perspektywie bliski wypad do muzeum w Treblince) mnie samą zaczęło zastanawiać, co takiego pcha mnie w kierunku tych wszystkich cmentarzy, obozów koncentracyjnych, miejsc kaźni ukrytych gdzieś w lesie i tym podobnych. Dlaczego to właśnie martwi, […]