Przygody Czechożydka w Szkocji sezon trzeci

O matko, jak ten czas leci! Ledwie wrzuciłam poprzednią serię Przygód, a teraz publikuję już trzeci sezon! Sama nie wiem, kiedy te pół roku od momentu publikacji zleciało. O co chodzi: Przygody Czechożydka w Szkocji to podróżniczo-rozrywkowy cykl wpisów wpierw na moim prywatnym profilu na Facebooku, obecnie zaś na fanpage’u bloga. Cykl ten dotyczy, rzecz jasna, przygód przeżytych w Szkocji, głównie w Glasgow i większych miastach. Odcinki powstają na bieżąco w trakcie podróży. Jeżeli nie znacie poprzednich Czechożydkowych przygód to zapraszam do lektury pierwszego (część pierwsza/część druga) oraz drugiego sezonu. Pierwszy sezon dotyczył mojej i Jakuba podróży poślubnej, drugi zaś krótkiego wypadu do Glasgow i Edynburgu. Ten wpis poświęcony jest wyprawie, na którą wyruszyliśmy z Adamem i Dorotą w sierpniu. Ci nie dość, że […]

Przygody Czechożydka w Szkocji sezon drugi

Posty dotyczące sezonu pierwszego Przygód Czechożydka w Szkocji (część pierwsza/część druga) cieszyły się zainteresowaniem, dlatego też postanowiłam opublikować na łamach bloga kolejną odsłonę moich szkockich perypetii. O co chodzi: Przygody Czechożydka w Szkocji to podróżniczo-rozrywkowy cykl wpisów na moim prywatnym profilu na Facebooku. Dotyczy, rzecz jasna, przygód przeżytych w Szkocji, głównie w Glasgow i większych miastach. Sezon pierwszy opowiadał o mojej i Jakuba podróży poślubnej, mającej miejsce w październiku 2015 roku. Dzisiejszy wpis dotyczy naszej drugiej wyprawy, która odbyła się w grudniu 2016 roku (post byłby szybciej, gdyby nie to, że jestem Żydem Wiecznym Nieogarem™). Wyprawa ta obejmowała jedynie cztery dni, ale coś tam zdążyłam przeżyć. Dalej twierdzę, że Szkocja jest fajna. Kolejny sezon znajdzie się już na fanpejdżu Czechożydka. Have fun. […]

Czechożydkowe tipy na podróż po Szkocji :)

Chyba najmniej poważny ze wszystkich wpisów dotyczących podróży poślubnej, gdzie udowodnię, że mimo wyższego wykształcenia ja i mój mąż miewamy zaćmienia umysłu. Moi drodzy. Ten tekst może dla wielu nie będzie zbyt odkrywczy, niemniej jednak mam nadzieję, iż komuś pomoże podczas pobytu w Szkocji. W Wielkiej Brytanii w ogóle. My z Jakubem pojechaliśmy tam kompletnie zieloni, nie wiedząc (i nie pamiętając) wielu ważnych rzeczy, teraz więc chcemy podzielić się doświadczeniem. Wyspy brytyjskie bowiem to nie kontynent, czasem można się nieźle zdziwić. Dlatego też (w kooperacji z własnym mężem) przedstawiam Wam listę tipów podróżniczych, które może nie ratują życia, ale znacznie je ułatwiają. Niech jako ilustracje posłużą mniej lub bardziej dowciapne zdjęcia, zrobione przez moją osobę. [instagram url=https://instagram.com/p/9JkD20TDvY/]

Czechożydek na tropie – poszukiwanie żydowskich akcentów w Szkocji

Wiecie, że Szkocja była pomysłem Kuby. To On od urodzenia marzył o tym, by tam pojechać, zobaczyć zamki, wzgórza, krajobrazy. Mnie bardziej ciągnie na wschód, w kierunku Ukrainy, Litwy, Białorusi. Zgodziłam się jednak polecieć w podróż poślubną do Glasgow właśnie*, ponieważ chciałam zrealizować marzenie swojego męża. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie spróbowała znaleźć śladów żydowskiej obecności. 😉 Jakub załamywał ręce wielokrotnie, zarzekał się, że nigdzie ze mną nie pójdzie, pytał, czy ja zawsze muszę szukać Żydów i czy nie mogę chociaż raz od nich odpocząć… Chyba wiecie, jaka była moja odpowiedź. 😉 [instagram url=https://instagram.com/p/83KAnXTDi7/]

Glasgow jako destynacja podróży poślubnej. Dlaczego? (13-27.10.2015)

Pozdrowienia ze Szkocji! Wpis ten (podobnie, jak każdy następny, jak będzie z publikacją reszty, zobaczymy) powstaje w naszej tajnej bazie w Glasgow, zwanej także wynajętym przez Airbnb mieszkaniem. Korzystam z drugiego już dnia chilloutu i piszę. Moi drodzy, część z Was zapewne zastanawia się, co Szkocja ma wspólnego z a) mną i Kubą, b) moim czechożydołactwem, c) Blogogodami. Dlaczego zdecydowaliśmy się na podróż poślubną do miejsca, gdzie najliczniejszą mniejszość narodową stanowią Polacy i gdzie ludzie raczej jeżdżą za chlebem, a nie po to, by zwiedzać? Ten wpis ma na celu wyjaśnienie naszej decyzji oraz pokazanie, że podróż poślubna nie musi być sztampowym wyjazdem, organizowanym przez biuro podróży. Mój i Jakuba pomysł był prosty: oby było ekscytująco! Szkocja. Nie pada. Jest […]