Przeczytane w lipcu 2017

Lipiec, ach, lipiec! Miesiąc kolejnej Czechożydkowej wyprawy. Co prawda wyjazd nie był długi (raptem pięć dni), za to przeżyłam sporo przygód i wróciłam wypoczęta oraz pełna sił… W sensie czysto psychicznym, albowiem jazda nocnym Ecolines na trasie Ryga-Warszawa nie służy byciu w świetnej fizycznej formie. #truestory W lipcu udało mi się przede wszystkim przeżyć dwa i pół dnia w Estonii, co niby było wielkim wyczynem, ale nie do końca, bo w Tallinie (gdzie urzędowałam) ciężko jest zginąć, jeśli jest się w miarę rozgarniętym, mówiącym po angielsku turystą. Dodatkowo zwiedziłam dwa nowe miasta (Tallin i Kieś, to drugie już na Łotwie) oraz odwiedziłam ponownie Rygę (polecam ubiegłoroczny wpis o tym, co można robić w stolicy Łotwy). Jeżeli chodzi o tegoroczną liczbę […]

Przeczytane w czerwcu 2017

Czerwiec był bardzo warszawski. Chodziłam do kina, byłam na koncercie, jeździłam po mieście, zwiedzałam stare, znane mi już miejsca. Dla przykładu pojechałam na Powązki Wojskowe w Boże Ciało. Może zabrzmi to makabrycznie, ale ten cmentarny spacer uspokoił mnie i nastroił pozytywnie do życia. Wiecie, jak tam ptaki śpiewają? Miałam okazję posłuchać istnego ptasiego koncertu! Nie trzeba nawet zapuszczać się nie wiadomo gdzie, wystarczy przejść się Aleją Zasłużonych i od razu lepiej się człowiekowi robi od tego świergotu. Polecam, Czechożydek. O czym to ja… A, miałam się pochwalić. Pamiętacie, jak w poprzednim podsumowaniu planowałam uporać się ze stertą pożyczonych/obiecanych książek? Udało mi się! Ba, jeszcze przeczytałam jedną nadprogramową rzecz z półki „przeczytać i puścić w świat”. Jestem z siebie dumna. To […]

Szczepan Twardoch, „Król”

Moje pierwsze spotkanie z Twardochem i jego twórczością miało mieć miejsce kilka lat temu, tuż po wydaniu Morfiny. Niestety jakoś mi nie po drodze z tą książką, aczkolwiek cały czas o niej pamiętam i kiedyś pewnie ją przeczytam. Los zesłał mi za to niedawno Króla, najnowsze dzieło Szczepana Twardocha, które musiałam, po prostu musiałam zgłębić, inaczej coś by mnie pewnie rozsadziło od środka. Pomyślałam sobie: Przedwojenna Warszawa! Żydzi! Żydzi z Nalewek! Żydowscy gangsterzy!!! Koniecznie muszę się z tym zapoznać!!! I się zapoznałam. Po Warszawskim niebotyku i Dwóch panach z branży przyszedł w moim życiu czas na kolejną powieść o międzywojennej Warszawie i jej mieszkańcach. Tym razem jednak jest nie o młodych ludziach wkraczających w dorosłość czy o dwóch takich, co […]

Przeczytane w maju 2017

W maju dostałam pierwszą porządną porcję słońca w tym roku. Było to słońce we Włoszech; podczas wyjazdu służbowego w Jesolo napracowałam się, ale także wygrzałam i wymoczyłam nogi w Morzu Śródziemnym. Było mi to potrzebne – słońce, sporo pracy, ale także to powietrze, morze, przyroda… Nigdy wcześniej nie byłam we Włoszech, jestem przekonana, że wrócę tam jeszcze wiele, wiele razy. Chociażby dla klimatu. Ubiegły miesiąc to także trzy nowe synagogi (weneckie!), dwa nowe miasta (właśnie Jesolo i Wenecja), a także sporo dziergania i różnych warszawskich przygód. Czytelniczo wypadł o wiele lepiej, niż poprzedni. Nie dość, że zaczęłam więcej rzeczy, to jeszcze ruszyłam dość przykurzony stos literatury czeskiej. Plany na czerwiec – rozprawić się ze wszystkimi pożyczonymi i obiecanymi komuś książkami. […]

Miesiąc z Franzem Kafką – na co mi to było i co zyskałam?

W tym roku ruszyłam z kopyta z czytaniem wieeeeelu zaległych książek. Myślę, że wpływ ma na to fakt, iż powoli kończy mi się miejsce na ich składowanie… W dodatku patrzenie na stosy w domu sprawia, że bolą mnie oczy i sumienie. Kiedy ja to przeczytam… Stwierdziłam, że spróbuję raz na jakiś czas robić sobie wyzwania tematyczne – wiecie, jeden autor, jedna tematyka, jedna seria… Na razie mam dobre osiągnięcia, udało mi się przeczytać resztę cyklu o Breslau (wpis traktujący o żydowskich wątkach tutaj) oraz wszystkie dzieła Franza Kafki, które akurat miałam w domu poza niedawno wydanymi w Polsce Opowieściami i przypowieściami (nie wyrobiłam się). O ile z twórczością Krajewskiego nie miałam większych problemów (częściowe efekty wyzwania tutaj i w podsumowaniu […]

Przeczytane w marcu 2017

Marzec był dla mnie naprawdę dobry. Dużo dziergałam (efekty znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj – z poduszki jestem naprawdę zadowolona), czytałam, organizowałam. Doprowadzałam się też do porządku pod względem psychicznym, luty dał mi popalić. Masę czasu spędzałam sama lub tylko z mężem i psem. Teraz czuję się świetnie i jestem gotowa na wiosenne szaleństwa: już niedługo upragniony wyjazd na Białoruś, nie mogę się doczekać! Rozkręciłam się z czytaniem, marzec kończę z wynikiem czternastu tytułów. Wow. W związku z tym mała rada – jeżeli nie jesteście zainteresowani którymś opisem, przewińcie stronę do kolejnego tytułu. Jeżeli moje zaczytanie będzie się utrzymywało na podobnym jak teraz poziomie to wrócę do pisania oddzielnych tekstów, przynajmniej na temat części książek. Naprawdę, ruszyłam z kopyta, sporo się […]

Przeczytane w lutym 2017

Luty był… Dziwny. Z początku niewiele się działo, później było… Ech, już na ten temat pisałam. Po co się powtarzać. Dobrze, że się ten luty skończył. Zdjęcie w nagłówku symbolizuje moją tęsknotę za latem albo ciepłą wiosną. Jak lubię zimę, tak mam już jej trochę dość. Czy to oznaka starzenia się? Słoneczko, przygrzewaj mocno! Smogu, idź precz! Chcę się cieszyć wiosną, jeździć na rowerze, hodować rzeżuchę na parapecie! Zimo, wyp…! xD Jak zawsze, kolejność tytułów przypadkowa. Trochę tego przeczytałam, ale nie tyle, ile planowałam. Trudno, nadrobi się.   Izabela Szolc, Siostry Kiedyś dawno temu rzuciła mi się w oczy gdzieś recenzja Sióstr z tak przykuwającym uwagę opisem fabuły, że stwierdziłam, iż muszę to przeczytać. Mam pozytywne doświadczenia z twórczością Szolc, przeczytałam […]

Przeczytane w styczniu 2017

W styczniu miałam na głowie kilka spraw, niemniej jednak udało mi się przeczytać całkiem sporo rzeczy. Postanowiłam, że w 2017 roku uda mi się po raz pierwszy od kilku lat przełamać liczbę stu przeczytanych książek/komiksów i muszę przyznać, że w ubiegłym miesiącu szło mi to całkiem nieźle. Zresztą, sami zobaczcie. Zdjęcie w nagłówku jest podsumowaniem tego, co uskuteczniałam przez cały styczeń – planowanie, porządkowanie, zapisywanie, okiełznywanie kalendarza. Dużo, dużo pisania. Jest to trzecie podsumowanie czytelnicze na blogu, poprzednie znajdziecie tutaj i tutaj.   Przeczytane w styczniu 2017 (kolejność przypadkowa):   Andrzej Szczypiorski, Początek Pierwsza książka w tym roku. Niecałe trzysta stron, które męczyłam ponad dwa tygodnie. Maksimum treści w minimalnej liczbie słów. Moim zdaniem jedna z najważniejszych pozycji o Holokauście, […]

Wątek żydowski: Żydzi w Breslau (2)

Styczeń był dla mnie miesiącem porządkowania i nadrabiania rozmaitych spraw, w tym także popkulturalnych. Jednym z wymyślonych przeze mnie zadań na styczeń było skończenie cyklu o Eberhardzie Mocku autorstwa Marka Krajewskiego, a co za tym idzie – sprawdzenie, ile żydowskich wątków znajduje się w każdym tomie. Zadanie to udało mi się wykonać w stu procentach, ba, dodatkowo przeczytałam Głowę Minotaura, czyli pierwszy tytuł z serii o Edwardzie Popielskim i przedwojennym Lwowie (Lwów, ach, ten Lwów, w którym byłam prawie tydzień i którym się zachwycam do tej pory). Ech, o czym to ja… A, Breslau. I Krajewski. Mimo, iż przeczytałam wszystkie książki o Mocku, dzisiaj na warsztat biorę tylko trzy – Widma w mieście Breslau, Dżumę w Breslau i Śmierć w […]

Przeczytane w grudniu 2016

W grudniu chyba dotarło do mnie, że zbliża się koniec roku. I że moja lista przeczytanych książek nie jest zbyt długa. Przyspieszyłam z czytaniem – nie zmuszałam się do niczego, tak wyszło, że połykałam tytuł za tytułem. Dobra passa z listopada trwała aż do końca roku. Teraz troszkę przystopowałam, ale kto wie, o czym będę Wam opowiadać za miesiąc, może znowu uzbiera mi się podobna liczba przeczytanych książek. Jest to drugie podsumowanie miesięczne na blogu. Pierwsze można znaleźć tutaj.