Przeczytane w styczniu 2017

W styczniu miałam na głowie kilka spraw, niemniej jednak udało mi się przeczytać całkiem sporo rzeczy. Postanowiłam, że w 2017 roku uda mi się po raz pierwszy od kilku lat przełamać liczbę stu przeczytanych książek/komiksów i muszę przyznać, że w ubiegłym miesiącu szło mi to całkiem nieźle. Zresztą, sami zobaczcie. Zdjęcie w nagłówku jest podsumowaniem tego, co uskuteczniałam przez cały styczeń – planowanie, porządkowanie, zapisywanie, okiełznywanie kalendarza. Dużo, dużo pisania. Jest to trzecie podsumowanie czytelnicze na blogu, poprzednie znajdziecie tutaj i tutaj.   Przeczytane w styczniu 2017 (kolejność przypadkowa):   Andrzej Szczypiorski, Początek Pierwsza książka w tym roku. Niecałe trzysta stron, które męczyłam ponad dwa tygodnie. Maksimum treści w minimalnej liczbie słów. Moim zdaniem jedna z najważniejszych pozycji o Holokauście, […]

Wątek żydowski: Żydzi w Breslau (2)

Styczeń był dla mnie miesiącem porządkowania i nadrabiania rozmaitych spraw, w tym także popkulturalnych. Jednym z wymyślonych przeze mnie zadań na styczeń było skończenie cyklu o Eberhardzie Mocku autorstwa Marka Krajewskiego, a co za tym idzie – sprawdzenie, ile żydowskich wątków znajduje się w każdym tomie. Zadanie to udało mi się wykonać w stu procentach, ba, dodatkowo przeczytałam Głowę Minotaura, czyli pierwszy tytuł z serii o Edwardzie Popielskim i przedwojennym Lwowie (Lwów, ach, ten Lwów, w którym byłam prawie tydzień i którym się zachwycam do tej pory). Ech, o czym to ja… A, Breslau. I Krajewski. Mimo, iż przeczytałam wszystkie książki o Mocku, dzisiaj na warsztat biorę tylko trzy – Widma w mieście Breslau, Dżumę w Breslau i Śmierć w […]

Przeczytane w grudniu 2016

W grudniu chyba dotarło do mnie, że zbliża się koniec roku. I że moja lista przeczytanych książek nie jest zbyt długa. Przyspieszyłam z czytaniem – nie zmuszałam się do niczego, tak wyszło, że połykałam tytuł za tytułem. Dobra passa z listopada trwała aż do końca roku. Teraz troszkę przystopowałam, ale kto wie, o czym będę Wam opowiadać za miesiąc, może znowu uzbiera mi się podobna liczba przeczytanych książek. Jest to drugie podsumowanie miesięczne na blogu. Pierwsze można znaleźć tutaj.

Witold Szabłowski, „Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia”

Od razu uprzedzam, moja opinia na temat tej książki może być mocno dziwna. Czytałam ją bowiem podczas robienia tatuażu na Łódź Tattoo Konwent. Nie wiem, co wywoływało wśród oglądających mnie większy szok – fakt, że robię sobie niekompletny rękaw, czy to, że czytam w trakcie zabiegu. Dziwność opinii może wynikać z tego, że człowiek w trakcie robienia tak dużego tatuażu nie jest do końca przytomny, organizm różnie reaguje. Także jakby co, zostaliście ostrzeżeni. Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia mieli swoją premierę na początku września tego roku. Wcześniej Polska żyła filmem Wołyń (nie widziałam, w najbliższym czasie nie zamierzam, ale kiedyś na pewno obejrzę). Odkąd pamiętam, o rzezi wołyńskiej wspominało się rzadko, zaczęto o niej mówić jakoś w okolicach premiery Wołynia. Na równi z ciągle wałkowaną […]

Przeczytane w listopadzie 2016

Czytam zrywami. Bywają tygodnie, że nie przeczytam ani jednej książki, po czym następuje miesiąc nadrabiania – jakby mój mózg potrzebował robić sobie raz na jakiś czas maratony. Listopad był takim miesiącem, kiedy to przez długi czas zmagałam się z jedną powieścią, by potem ruszyć z kopyta. Dobra passa trwa, zobaczymy, czy się nie skończy przed styczniem. Podoba mi się ten stan, kiedy przestawiam książki na półce, zastanawiając się, którą z nich wezmę do ręki po tym, jak skończę poprzednią. Zeszły miesiąc to także początek fazy na literaturę polską, zwykle przeze mnie zaniedbywaną. Przeczytane w listopadzie 2016 (kolejność przypadkowa):   Mo Yan, Klan czerwonego sorga – wiele, wiele lat zbierałam się do innych powieści tego chińskiego noblisty. Na pierwszym roku studiów […]

Szukasz ciekawego audiobooka? Wolne Lektury przychodzą z pomocą!

Zaczęło się lato. Dla niektórych z Was zapewne jest to pora świętego spokoju, wakacje lub też sezon ogórkowy, kiedy to nie dzieje się zbyt wiele. Macie dużo wolnego czasu i nie bardzo wiecie, co z nim zrobić? A może macie pełne ręce roboty, ale Wasze myśli odpływają podczas pracy hen, hen daleko, w związku z czym jesteście nieefektywni? Czy czujecie także, że jesteście na bakier z klasyką polskiej i światowej literatury? Mam dla Was rozwiązanie, a mianowicie bazę audiobooków na Wolnych Lekturach 🙂

Z innej beczki: Aglaja Veteranyi, „Kto znajduje, źle szuka”

 Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2009 Tłumaczenie: Katarzyna Leszczyńska Liczba stron: 358 Źródło: wymiana Za pomocą rozumu człowiek może zrozumieć, że nie rozumie – słów kilka o tym, jak można smakować absurd. Powoli, ale żarłocznie zarazem, całymi kęsami, do stanu kiedy czujesz, że zaczynasz się dławić, ale po sekundzie lub kilkunastu przechodzi Ci to wrażenie…

100 książek BBC a Czechożydkowe dokonania na tym tle.

Zapewne wielu z Was podczas poruszania się po Internecie trafiło niejednokrotnie na tego typu listy książek. Wiecie, dzieła, które koniecznie trzeba przeczytać, bo inaczej świat się zawali bo są dobre i warto je znać. Listę w wydaniu BBC widziałam na chyba kilkunastu blogach, o Facebooku nawet nie wspominam. Czasami zastanawiam się, po co ludzie tworzą tego typu listy, a także po co inni ludzie je publikują u siebie i zaznaczają, co przeczytali. Czy chodzi o pochwalenie się, popisywanie, pokazanie, że jest się od kogoś lepszym? A może po prostu chodzi o uporządkowanie sobie tego, co już się przeczytało?

„Czytam wszędzie” – słów kilka o nowej kampanii Wolnych Lektur

Z polskim czytelnictwem bywa, jak sami pewnie zdążyliście zauważyć, różnie. Media grzmią o tym, że Polacy mało czytają, podczas gdy w warszawskim metrze codziennie widzę tłumy czytających… Zdaję sobie jednak sprawę z tego, iż widziani przeze mnie ludzie to jedynie odsetek tych, co powinni czytać, by ich mózg nie zamienił się w kalafior wskaźniki czytelnictwa skoczyły w górę.