Znalezione na Netflixie cz.2

Lud Instagrama zadecydował w ankiecie na Insta Stories (*reklama* polecam swój profil, jestem na Instagramie jako @czechozydek, codziennie wrzucam na Stories różne czechożydkowe pierdółki *koniec reklamy*), że nadszedł czas na drugi tekst o znaleziskach na Netflixie. Lud prosił, lud otrzyma. Lud sam tego chciał. Tych, którzy nie czytali poprzedniego wpisu, zachęcam do jego uprzedniego nadrobienia, ponieważ dzisiaj będzie dominował jeden konkretny temat – Holokaust. A raczej obozy koncentracyjne. Plus będzie trochę nostalgii. Powiedziałam – lud zadecydował, lud dostanie. ^^ Spokojnie, na następny wpis zaplanuję coś innego, tak dla równowagi. Także przejdźmy do tego, przy czym ostatnio dziergałam czapki.

Przeczytane w październiku 2017

Ech, październik. Miesiąc załatwiania rozmaitych spraw, przygotowań do zmiany pracy oraz biegania po lekarzach (wszystkie badania kontrolne złożyły się akurat na ten sam miesiąc, do tego od jakiegoś czasu regularnie odwiedzam dentystkę… Nie nudzę się). Podsumowanie miało powstać zdecydowanie wcześniej, ale przez pierwsze dni listopada byłam na radosnym bezrobociu, które w większości spędziłam poza domem. Także sami rozumiecie ^^’ W ubiegłym miesiącu nie przeczytałam zbyt wiele wbrew pozorom. Część tego, co znajdziecie poniżej, zaczęłam już we wrześniu, ale nie zdążyłam paru tytułów skończyć. Tak na marginesie to dostaję sporo wiadomości z zapytaniem, jak udaje mi się znaleźć tyle czasu na czytanie. Muszę powiedzieć, że niektórzy z Was mocno mi schlebiają, ale naprawdę nie ma potrzeby – wszystko jest do zrobienia, […]

Stacja końcowa – Treblinka (26.08.2017)

Zbierałam się do tego wpisu ponad dwa miesiące. Powiecie, że dwa miesiące to kawał czasu, mogłabym już pięć razy opisać swoją wizytę w Treblince. Musze przyznać, że jakoś nie czuję wyrzutów sumienia – gorzej, że do samego wyjazdu zbierałam się… Cztery? Pięć lat? Paradoks Czechożydka: lata po świecie i odwiedza dalekie miasta, a taką Treblinkę zostawia na koniec, mimo, iż leży stosunkowo blisko Warszawy. Ech, życie. W końcu zebrałam się w sobie, przypomniałam bratu, że umawialiśmy się na wycieczkę ze sto lat temu i ustaliłam termin wizyty w muzeum. Jakby nie było, brat miał być kierowcą. Standardowo mąż usiłował odwieść mnie od tego pomysłu, ale nie dałam się przekonać. Kto jak kto, ale ja muszę chociaż raz w życiu być […]

Miesiąc z Hanną Krall – brak słów

W sierpniu zrobiłam sobie maraton książek Hanny Krall. Pomysł na to wpadł mi do głowy z parę miesięcy temu, kiedy to zorientowałam się, że dość szybko stałam się właścicielką aż dziewięciu książek bądź jej autorstwa, bądź współautorstwa. Świetna okazja, by nadrobić sporo polskich reportaży, o których słyszałam dużo dobrego. Plus idea ta wpisuje się w to, co robię raz na jakiś czas (mam na myśli m.in. miesiąc z Kafką). Przyznaję się bez bicia – znałam wcześniej tylko Zdążyć przed Panem Bogiem oraz jeden z tekstów o Apolonii Machczyńskiej, który przerabiałam w liceum. Niby nic, ale jakieś tam pojęcie miałam. Pomińmy kwestię, czy nieznajomość Krall w większym stopniu to u mnie wielki wstyd – na pewno już nim nie jest, albowiem […]

Avrom Bendavid-Val, „Niebiosa są puste. Odkrywanie zapomnianego miasta”

Jakiś czas temu weszłam w posiadanie omawianej dziś książki w ramach wymiany. Fakt ten ucieszył mnie, ponieważ Niebiosa są puste traktuje o Trochenbrodzie – żydowskim miasteczku na Wołyniu, w czasie wojny praktycznie startym z powierzchni ziemi. Miejsce to istnieje teraz tylko we wspomnieniach dawnych mieszkańców, ich potomków i osób zainteresowanych jego historią, a także w literaturze i filmie. O Trochenbrodzie pisałam tutaj kiedyś, przy okazji omawiania powieści Jonathana Safrana Foera pt. Wszystko jest iluminacją oraz filmu na jej podstawie.  Kiedy nadarzyła się okazja zdobycia publikacji na temat tego miasta, nie wahałam się ani chwili, brałam ją w ciemno, nie mając pojęcia, co to właściwie jest i czy coś sobą reprezentuje. #blogerskiprofesjonalizm

Przeczytane w sierpniu 2017

Podsumowanie sierpnia zaczęłam pisać już wczoraj rano – o mamo, ile ja rzeczy przeczytałam! O ilu muszę Wam koniecznie opowiedzieć! To był naprawdę dobry miesiąc pod względem czytelniczym, zwłaszcza, że przekroczyłam dziewięćdziesiątkę przeczytanych w tym roku książek. W chwili pisania tego tekstu mam na koncie 94 (skończone i nieskończone – tych ostatnich jest malutko, bo chyba trzy albo cztery) tytuły. Wow. Powód do dumy. Jeżeli chodzi o pozaczytelnicze sprawy to którejś soboty udałam się z bratem do miejsca pamięci na terenie obozu zagłady Treblinka. Będzie z tego relacja, zdecydowanie jest o czym pisać. Na razie wspomnę tylko, że przed wycieczką należy się nastawić na to, że zwiedzanie potrwa parę godzin. Mimo, iż z obozu zagłady nie zachowało się praktycznie nic, zaś […]

Przeczytane w maju 2017

W maju dostałam pierwszą porządną porcję słońca w tym roku. Było to słońce we Włoszech; podczas wyjazdu służbowego w Jesolo napracowałam się, ale także wygrzałam i wymoczyłam nogi w Morzu Śródziemnym. Było mi to potrzebne – słońce, sporo pracy, ale także to powietrze, morze, przyroda… Nigdy wcześniej nie byłam we Włoszech, jestem przekonana, że wrócę tam jeszcze wiele, wiele razy. Chociażby dla klimatu. Ubiegły miesiąc to także trzy nowe synagogi (weneckie!), dwa nowe miasta (właśnie Jesolo i Wenecja), a także sporo dziergania i różnych warszawskich przygód. Czytelniczo wypadł o wiele lepiej, niż poprzedni. Nie dość, że zaczęłam więcej rzeczy, to jeszcze ruszyłam dość przykurzony stos literatury czeskiej. Plany na czerwiec – rozprawić się ze wszystkimi pożyczonymi i obiecanymi komuś książkami. […]

Jáchym Topol, „Warsztat diabła”

Słówko wprowadzenia – to moja szósta książka tego autora. Wpierw była Siostra, przez którą brnęłam chyba parę miesięcy (uparłam się, że skończę), Supermarket bohaterów radzieckich (może kiedyś doczeka się tutaj szerszego omówienia), Droga do Bugulmy, Anioł (niewielka rzecz, którą można analizować godzinami. Na niej się tego tak naprawdę uczyłam…) oraz Nocna praca, po której rozstałam się z Topolem na ponad trzy lata. W sumie nie wiem, dlaczego; z tytułu na tytuł umacniało się we mnie przekonanie, że to bardzo dobry pisarz, o którym pisać nie tyle warto, co wręcz należy. Pojęcia nie mam, czemu nie przeczytałam Warsztatu diabła niedługo po premierze. Jakoś się nie złożyło ani wtedy, ani pół roku, rok później… Kiedyś jednak musiał nastąpić moment zaopatrzenia się we własny […]

Przeczytane w marcu 2017

Marzec był dla mnie naprawdę dobry. Dużo dziergałam (efekty znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj – z poduszki jestem naprawdę zadowolona), czytałam, organizowałam. Doprowadzałam się też do porządku pod względem psychicznym, luty dał mi popalić. Masę czasu spędzałam sama lub tylko z mężem i psem. Teraz czuję się świetnie i jestem gotowa na wiosenne szaleństwa: już niedługo upragniony wyjazd na Białoruś, nie mogę się doczekać! Rozkręciłam się z czytaniem, marzec kończę z wynikiem czternastu tytułów. Wow. W związku z tym mała rada – jeżeli nie jesteście zainteresowani którymś opisem, przewińcie stronę do kolejnego tytułu. Jeżeli moje zaczytanie będzie się utrzymywało na podobnym jak teraz poziomie to wrócę do pisania oddzielnych tekstów, przynajmniej na temat części książek. Naprawdę, ruszyłam z kopyta, sporo się […]

Przeczytane w styczniu 2017

W styczniu miałam na głowie kilka spraw, niemniej jednak udało mi się przeczytać całkiem sporo rzeczy. Postanowiłam, że w 2017 roku uda mi się po raz pierwszy od kilku lat przełamać liczbę stu przeczytanych książek/komiksów i muszę przyznać, że w ubiegłym miesiącu szło mi to całkiem nieźle. Zresztą, sami zobaczcie. Zdjęcie w nagłówku jest podsumowaniem tego, co uskuteczniałam przez cały styczeń – planowanie, porządkowanie, zapisywanie, okiełznywanie kalendarza. Dużo, dużo pisania. Jest to trzecie podsumowanie czytelnicze na blogu, poprzednie znajdziecie tutaj i tutaj.   Przeczytane w styczniu 2017 (kolejność przypadkowa):   Andrzej Szczypiorski, Początek Pierwsza książka w tym roku. Niecałe trzysta stron, które męczyłam ponad dwa tygodnie. Maksimum treści w minimalnej liczbie słów. Moim zdaniem jedna z najważniejszych pozycji o Holokauście, […]