Jak spędzić cztery dni w Grodnie bez wizy i przeżyć [PORADNIK]

Fama głosi… Nie, źle zaczęłam. Już nawet nie fama, co prasa i telewizja donoszą, iż na Białorusi nie lubi się Polaków. Nie wiem, jak Wy, ale ja na przestrzeni ostatnich, powiedzmy, dziesięciu lat zdążyłam przeczytać ileś artykułów o tym, że Związek Polaków ma rzucane kłody pod nogi, że ciągle coś tam się u mniejszości polskiej dzieje, etc. i że najlepiej tam w ogóle nie jeździć, a jeśli już, to tylko w zorganizowanych wycieczkach, inaczej wpierdol akty przemocy ze strony tubylców gwarantowane. Do niedawna Białoruś odstraszała turystów raz, że obowiązkiem wyrobienia wizy, dwa, trudnościami w jej zdobyciu. Wystarczy do tego dodać sytuację polityczną, wieczne kłopoty Związku Polaków, doniesienia zagraniczne i to czyni naszego wschodniego sąsiada miejscem nieatrakcyjnym. Bądźmy szczerzy – po […]

Jak spędzić tydzień na Ukrainie i przeżyć – Lwów, Drohobycz, Iwano-Frankiwsk [PORADNIK]

Fama głosi (podobnie, jak w przypadku Wilna), że Polak przebywający we Lwowie i okolicach może się spotkać z ostracyzmem i potencjalnym wpierdolem niewielkim aktem przemocy ze strony tubylców. Jednakże inna fama głosi odwrotnie – że Lwów jest bardzo przyjaznym miejscem, że dużo osób mówi tam po polsku, poza tym Lwów to obowiązkowy przystanek w podróży po Ukrainie, Dawne Polskie Miasto™ i tak dalej, i tak dalej. Także są głosy za i przeciw wyjazdom do Lwowa, okolic zresztą też. Do tych przeciw dodajmy konflikt ukraińsko-rosyjski i mieszanka wybuchowa gotowa. Za prawie każdym razem, kiedy wspominałam, że chcę pod koniec stycznia (a dokładnie w swoje urodziny) pojechać na Ukrainę, słyszałam, że to nie jest zbyt dobry pomysł. Nieważne, że w obwodzie lwowskim, […]

Przygody Czechożydka w Szkocji sezon drugi

Posty dotyczące sezonu pierwszego Przygód Czechożydka w Szkocji (część pierwsza/część druga) cieszyły się zainteresowaniem, dlatego też postanowiłam opublikować na łamach bloga kolejną odsłonę moich szkockich perypetii. O co chodzi: Przygody Czechożydka w Szkocji to podróżniczo-rozrywkowy cykl wpisów na moim prywatnym profilu na Facebooku. Dotyczy, rzecz jasna, przygód przeżytych w Szkocji, głównie w Glasgow i większych miastach. Sezon pierwszy opowiadał o mojej i Jakuba podróży poślubnej, mającej miejsce w październiku 2015 roku. Dzisiejszy wpis dotyczy naszej drugiej wyprawy, która odbyła się w grudniu 2016 roku (post byłby szybciej, gdyby nie to, że jestem Żydem Wiecznym Nieogarem™). Wyprawa ta obejmowała jedynie cztery dni, ale coś tam zdążyłam przeżyć. Dalej twierdzę, że Szkocja jest fajna. Kolejny sezon znajdzie się już na fanpejdżu Czechożydka. Have fun. […]

Rzeczy, które można robić w Rydze.

W ramach wspominania lata (tak, mi też załączyło się w tej chwili Tyle słońca w całym mieście) przeglądam zdjęcia z kilkudniowego wypadu do Rygi. Ryga jest moim ubiegłorocznym odkryciem. Powiem szczerze, myślałam, że ze wszystkich miast ujrzanych w czasie przemierzania Litwy i Łotwy najbardziej spodoba mi się Wilno – cóż, wystarczyła godzina spędzona w Rydze, bym dała skraść sobie serce. Stolica Litwy owszem, przypadła mi do gustu, ale Ryga, ach, Ryga! Na pewno wrócę tam wiele, wiele razy. Zresztą doszłam do wniosku, że Łotwa jako kraj ma mi więcej do zaoferowania, niż Litwa. Sorry. Wpis miał ukazać się sporo, sporo wcześniej, ale jakiekolwiek próby przycupnięcia przed laptopem w celu spisania moich wrażeń spełzały na panewce. Musiała przyjść zima, a wraz z […]

Jaki był rok 2016?

Wpis ten zaczęłam tworzyć już szóstego stycznia 2016, powalona poziomem absurdu w drugim tomie Pomnika cesarzowej Achai Andrzeja Ziemiańskiego. Od paru lat staram się pod koniec roku wymieniać chociaż jeden tytuł książki, której szczerze nie polecam. Tak dla potomnych. I tego czegoś szczerze nie polecam. Fuj. *** Być może moje podsumowanie minionego roku czytacie jako jedno z ostatnich, setne z kolei, nie wiem. Zauważyłam, że tego typu teksty reasumujące czyjeś dokonania lub dowolną rzecz, która miała miejsce w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, zaczęły się pojawiać w moim newsfeedzie na Faceboooku już w połowie grudnia. A przecież rok trwał. Wyznaję zasadę, że najlepiej podsumowuje się coś, co już się skończyło. Dlatego też pozostawiłam zbieranie do kupy swoich przeżyć i przemyśleń na […]

Przygody Czechożydka w Szkocji sezon pierwszy (2)

Ustanowiliśmy z Jakubem nową świecką tradycję: jeździć co roku do Szkocji. Jeżeli będziemy realizować nasze zamiary co do zwiedzania przez najbliższe dwa-trzy lata, to szybko objedziemy cały obszar. Trzymajcie kciuki. Dziś kontynuacja pierwszego sezonu Przygód Czechożydka w Szkocji (poprzednią część znajdziecie tutaj). W skrócie: Przygody Czechożydka w Szkocji (sezon pierwszy) to cykl podróżniczo-humorystyczny o tym, jak mały polski nieogar pojechał w podróż poślubną do Szkocji (co za niespodzianka, nie?) i wszystkim się zachwyca. Rzecz się działa w roku 2015, kiedy PiS doszedł do władzy, a ja dokańczałam pracę magisterską. Have fun.

Przygody Czechożydka w Szkocji sezon pierwszy (1)

Miałam opublikować ten i następny wpis traktujący o moich perypetiach w Szkocji już dawno temu, ale z ambitnych planów wyszło to, co zwykle. Korzystając z okazji, że podczas mojej ostatniej wizyty w Glasgow, która miała miejsce prawie dwa tygodnie temu narodził się drugi sezon Czechożydkowych przygód, publikuję od razu to, co trafiło na Facebooka przed rokiem. Przygody Czechożydka w Szkocji to podróżniczo-rozrywkowy cykl wpisów na moim prywatnym profilu na Facebooku. Przygody może nie były Bóg wie jak spektakularne i odkrywcze, ale sami wiecie, że mały krok dla wielu ludzi często może być wielkim krokiem dla Doroty. W przypadku wyjazdu do Szkocji tych wielkich kroków było wiele – po raz pierwszy na przykład leciałam samolotem. Przeżyłam, polubiłam, w tym roku wylatałam […]

Jak spędzić cztery dni w Wilnie i przeżyć [PORADNIK]

Fama głosi, że Polaków chcących jechać na Litwę w celach turystycznych (o zarobkowych fama nie wspomina) mogą spotkać rozmaite nieprzyjemności. Od krzywych spojrzeń począwszy, skończywszy na ostracyzmie i wpierdolu niewielkich aktach przemocy fizycznej*. Wiecie, nacjonalizm kwitnie wszędzie i przybiera różne formy. Jako człowiek z wyższym wykształceniem i lekkim stopniem podejrzliwości wobec tego, co famy głoszą, nie bardzo w to wszystko wierzyłam. Ba, myślałam, że przecież mamy dwudziesty pierwszy wiek i na pewno ktoś to wszystko po prostu zmyślił. Postanowiłam więc sprawdzić, czy pogłoski o złym traktowaniu polskich turystów w takim Wilnie są prawdą. Na miejscu okazało się, że można być Polakiem, przyznawać się do swojego pochodzenia i przeżyć. A także świetnie się bawić. Jako, że jestem Czechożydkiem uczynnym i pomocnym, […]

Odczarować Radom (5.06.2016)

Sezon wakacyjny w pełni. Zarówno ja, jak i część moich znajomych spędzamy długie godziny na planowaniu rozmaitych wojaży (chociaż ja rozpisuję sobie także powakacyjne, ale nikt nie powiedział, że jestem normalna). Wiecie, jak to w życiu bywa: część wyjazdów człowiek planuje z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, inne zaś spadają mu na głowę jak grom z jasnego nieba, stawiając go przed dwiema opcjami: mieć spokojny weekend lub jeździć i zwiedzać świat. Pod koniec maja rozmawiałam ze swoją znajomą Agatą (Agata prowadzi kanał na YouTube, opowiada mądre rzeczy o chodzeniu na siłownię. Oglądajcie Agatę, warto) na temat wypadu do Radomia. Pomysł na pierwszy rzut oka szalony i beznadziejny (bo przecież nic w tym Radomiu nie ma, grzmią Internet i mój mąż) trafił na podatny grunt. Zresztą, […]

Co warto zobaczyć w Pradze? (cz.1)

Część z Was pytała/prosiła/żądała/niepotrzebne skreślić o wpis typowo turystyczny dotyczący Pragi. Wiecie, takie must see, coś, co każdy musi zobaczyć, bo inaczej jego wyjazd do stolicy Czech nie będzie miał żadnego sensu. Jako, że Wasze życzenia są dla mnie rozkazem*, spieszę z pomocą. Przed Wami część pierwsza mocno subiektywnego (aczkolwiek starałam się, żeby nie było!) zestawienia praskich miejsc i zabytków. Coś, co każdy powinien zobaczyć… I na pewno by zobaczył, gdyby pojechał na wycieczkę zorganizowaną. A jako, że jestem zwolenniczką organizowania wyjazdów samemu, opowiem Wam, jak fajniej zwiedzić samemu najważniejsze zabytki Pragi. 😉 Albowiem wycieczki zorganizowane nie dadzą Wam tyle frajdy, co samotne oglądanie!