Uwolnij przeczytane książki!

Zaliczam się do ludzi, którzy nie dość, że czytają, to lubią mieć książki w domu. Najlepiej kilka regałów wypełnionych po brzegi. Znacie to, prawda? Książki czynią świat lepszymi, dodatkowo uatrakcyjniają przestrzeń, w której żyjemy. Ciężko mi wyobrazić sobie życie bez nich.

Jeszcze parę lat temu myślałam, że im więcej woluminów w domu, tym lepiej. Wejście w dorosłe życie i ubiegłoroczna przeprowadzka trochę zmodyfikowały moje myślenie… Albowiem nie przewożenie mebli czy naczyń było straszne.

PRZEWOŻENIE KSIĄŻEK. STOSÓW KSIĄŻEK. *dramatyczna muzyka w tle i uderzenie pioruna*

W życiu bym nie przypuszczała, że to powiem, ale fakt pozostaje faktem – posiadanie dużej liczby książków* boli przy przenosinach z miejsca na miejsce. Kroplą przelewającą czarę goryczy powstałej wskutek przeprowadzania całej mojej warszawskiej biblioteczki była świadomość, że wielu, wielu tytułów jeszcze nie przeczytałam, a do części przeczytanych prawdopodobnie już nie wrócę. To przykre, zwłaszcza, że do niektórych tomów po prostu nie chcę wracać, bo lektura albo mnie rozczarowała, albo zostawiła nieprzyjemny niedosyt.

Znacie to uczucie? Przykre, nie?

Po rozpakowaniu wszystkich pudeł w mieszkaniu na Służewcu doszłam do wniosku, że tak być nie może. Zrobiłam pierwszą bolesną przebiórkę tego, co przeczytałam, po czym część odłożonych książek puściłam różnymi drogami w świat.

I wiecie co? Czuję się z tym o wiele lepiej.

Dlatego też nie byłabym sobą, gdybym Was nie zachęciła do podobnej rzeczy! Jest ku temu świetna okazja – trzynastego czerwca to Ogólnopolskie Święto Wolnych Książek. Dowiedziałam się o tym z mojego kalendarza**, aczkolwiek chyba w trakcie roku zmieniła się data, bo w Kartkach mam inny dzień… Nieważne.

Co można zrobić z okazji tego święta? Lista pomysłów znajduje się w tym linku; generalnie chodzi o szeroko pojęte przekazywanie książek oraz bookcrossing, czyli zostawianie ich w miejscach ogólnodostępnych. Przykładem niech będzie wołomiński regał bookcrossingowy na zdjęciu poniżej.

Wreszcie miałam okazję to zobaczyć. 🙂 #bookstop #przystanekksiążka #book #bookworm #wołomin

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Dorzucam swoje sposoby na uwalnianie przeczytanych i/lub niechcianych, niepotrzebnych książek:

 

  • Wymiany (np. za pośrednictwem grup na Facebooku) – jestem kompletną nogą jeśli chodzi o sprzedawanie czegokolwiek. Ale wymiany idą mi całkiem nieźle. Sama wymieniam się głównie na grupie Wymień się w Warszawie (rzeczy, usługi, informacje), mam za sobą sporo udanych transakcji w ramach handlu wymiennego. Warto sprawdzić, czy ktoś nie założył podobnej grupy dla Waszego miasta czy dzielnicy;
  • Oddawanie na cele charytatywne – mam na myśli wspieranie bibliotek w hospicjach, szpitalach czy też sprzedaż na aukcjach np. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jeśli takie formy Wam nie odpowiadają, nie ma problemu! W Warszawie na przykład zaczęły powstawać sklepy typu charity shop, gdzie można oddać książki, ubrania etc., a dochód z ich sprzedaży wspiera konkretny cel. Wystarczy się rozejrzeć;
  • Zostawianie książek w miejscach bookcrossingowych – podam przykłady z własnego doświadczenia. Kiedy mieszkałam w Wołominie, często sprawdzałam pudła wystawiane przed drzwiami obydwu miejskich bibliotek. Pojęcia nie macie, ile cudów tam znalazłam! Na studiach z kolei triumfy święcił regał w podziemiach Instytutu Slawistyki Zachodniej i Południowej (za moich czasów studenckich ciekawe rzeczy do poczytania można też było znaleźć na ławkach przy sekretariacie), natomiast kiedy byłam na piątym roku, podobny regał stanął w BUW-ie. Takie miejscówki widziałam też w domach kultury, szkołach…
  • Oddawanie książek znajomym – przy czym to powinno działać w obydwie strony. Lub jeśli coś oddajesz, to niech druga osoba Ci chociaż cokolwiek pożyczy;
  • Sprzedaż – mi nie idzie (raz zrobiłam dobry interes, na jednym razie się niestety skończyło), ale to absolutnie nie oznacza, że Wam także nie będzie szło. Allegro i OLX w ruch!

 

Jestem wielką fanką wszelakiego recyklingu i ponownego wykorzystania różnych rzeczy. Z całego serca popieram akcje bookcrossingowe oraz wymiany książkowe – dajmy temu, co przeczytaliśmy, drugie życie.

A jakie jest Wasze podejście?

 

*celowo wieśniaczę, bo lubię to słowo. ^^

**w grudniu nabyłam drogą kupna Kartki z Datami do Zapisywania Rzeczy. Znajdują się w nich genialne święta, ilustrowane rysunkami Mnq, Iwony z Chaty Wuja Freda oraz Revv. Gorąco polecam wszystkim!

Zdjęcie w nagłówku: Lacie Slezak, Unsplash