Anna Militzová, „Ani víru ani ctnosti člověk nepotřebuje ke své spáse. Příběh Jany Černé”

12769629_10207535253293220_1014666445_n Nakladatelství Burian a Tichák, Olomouc 2015
Tłumaczenie: Jan Jeništa
Liczba stron: 153
Źródło: prezent urodzinowy od samej siebie 🙂

Oj, ta biografia wywołała w Czechach poruszenie. Przynajmniej tak to wygląda z mojej warszawskiej perspektywy.

Proszę Państwa, przed Państwem wpis o pierwszej w historii biografii Jany Černej, czeskiej pisarki i poetki, o której do tej pory w Polsce rzadko kiedy się mówiło. Co nie znaczy, że nie mówiło się wcale – w bibliotekach można znaleźć książkę, którą Jana napisała o swojej matce. Chodzi o Moja matka Milena i Franz Kafka (jeszcze tego nie przeczytałam, ale po lekturze omawianej dziś biografii mam na to wielką ochotę). Jeżeli ktoś nie czytał mojego wpisu o reportażach matki Jany, Mileny Jesenskiej, wystarczy, że kliknie tutaj.

W telegraficznym skrócie: Jana Černá była postacią nietuzinkową, niepasującą do swoich czasów. Zresztą, mało kto na jej miejscu potrafiłby wieść życie normalnego człowieka… Wcześnie pozbawiona matki, tułająca się w czasie wojny po znajomych, w dorosłym życiu kilkukrotnie zamężna. Z jednej strony kompletnie nieprzystosowana do życia w komunistycznej Czechosłowacji, korzystająca z pomocy znajomych, z drugiej jednak posiadająca niesamowitą wyobraźnię.

Autorką biografii Jany jest Anna Militz (lub Militzová, chociaż mi osobiście ta wersja nazwiska niespecjalnie leży…), polska bohemistka mieszkająca od kilku lat w Pradze. Już na wstępie należy zaznaczyć, że podjęła się niezwykle trudnego zadania… ale o tym jeszcze porozmawiamy.

***

Przede wszystkim bardzo podobała mi się konstrukcja tej książki. Szczególnie przemówiły do mnie słowa, które autorka zawarła we wstępie: Má kniha je jednou z možných pravd o jejím životě, navíc sestavená z pravd jiných (str. 7). Militz nie zakłada, że jej perspektywa może być jedyną słuszną. Głównym założeniem Ani víru ani ctnosti člověk nepotřebuje ke své spáse jest postawienie na źródła – nawet, jeśli w grę wchodziła jednozdaniowa wzmianka.

W tej książce są dosłownie wszystkie możliwe źródła! Archiwa, zarówno prywatne, jak i państwowe, wspomnienia, dokumentacje medyczne z rozmaitych szpitali, publikowane oraz niepublikowane teksty… Wielkie, wielkie brawa dla autorki – Militz poświęciła kilka lat swojego życia na szukanie tych wszystkich materiałów. Z ich połączenia wyszła naprawdę fascynująca historia kobiety, która nawet w dzisiejszych czasach byłaby niewątpliwie postacią kontrowersyjną – a co dopiero mówić o latach pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych!

Sposób opowiadania przez autorkę losów Černej jest niezwykle wciągający. W tej biografii nie ma elementów zbędnych, każdy z wątków (nawet niewielka wzmianka biograficzna dotycząca znajomych Jany czy jej matki) wpasowuje się w całość i wzbogaca ją. Zresztą, wątki poboczne są akurat tak rozpisane, że nie odciągają uwagi od postaci Jany, co też jest ważne.

Autorka przedstawia fakty, nie oceniając ich czy samej Černej. Wiele z nich aż prosi się o komentarz, o wyrażenie własnej opinii (jak chociażby to, że Černá nie umiała zaopiekować się własnymi dziećmi), Militz jednak tego nie robi. Problematykę życia prywatnego Černej porusza na różne sposoby, nawiązując np. do dokumentacji rozwodowej, wspomnień, a także listów, które Černá pisała do swojego najstarszego syna.

Jeżeli chodzi o stronę techniczną, to nie mam żadnych zarzutów – ba, zdziwiłam się, widząc, w jaki sposób ta biografia została wydana. Okładka jest nietypowa, bo nie przedstawia ani zdjęcia, ani podobizny pisarki – zamiast tego umieszczony został rysunek autorstwa Barbory Krobovej, który jest moim zdaniem intrygujący.

Wielkim plusem jest umieszczenie aneksu ze zdjęciami na końcu książki, tuż przed bibliografią. Nawet nie wiecie, jak bardzo niżej podpisaną irytują wkładki z fotografiami, znajdujące się w połowie jakiejś publikacji. Nie dość, że wytrącają mnie z rytmu czytania, to jeszcze po ich zwykle pobieżnym przejrzeniu zapominam, jaki wątek był przed chwilą poruszany, a co za tym idzie – muszę wracać do poprzednich stron. Może to tylko moja cecha, ale naprawdę, dziękuję wydawnictwu za aneks umieszczony w zupełnie innym miejscu.

Żeby nie było, że tylko chwalę – są tutaj wady. Trochę przydługi tytuł (chociaż ładny, trzeba przyznać), do tego kilka urwanych wątków (nie wiem, czy to tylko moje odczucie, ale niektóre historie poboczne wyglądają na niedokończone, niedopowiedziane do końca. Osobiście dopisałabym do zakończenia jeszcze kilka zdań)…

Podobno autorka* pominęła ważny (zdaniem niektórych) wątek relacji między Janą a Bohumilem Hrabalem. Powiem szczerze, niespecjalnie mi tego fragmentu życia Černej brakuje. Poza tym należy pamiętać, iż omawiana dziś pozycja to pierwsza w historii próba spisania biografii tej poetki. A co za tym idzie – próba poruszenia zagadnienia twórczości Jany Černej. Nie wierzę w to, że jakikolwiek człowiek byłby w stanie napisać biografię idealną, zwłaszcza w przypadku, kiedy o osobie będącej przedmiotem badań nie pisano wcześniej w podobny sposób. Moim zdaniem Ani víru ani ctnosti člověk nepotřebuje ke své spáse to dopiero początek prowadzenia badań nad twórczością Jany Černej, pierwsza z wielu (miejmy nadzieję) publikacji na jej temat. Już teraz wypatruję daty wydania dzieł zebranych Černej, które mają wyjść nakładem wydawnictwa Torst.

Podsumowując: Ani víru ani ctnosti člověk nepotřebuje ke své spáse ani specjalnie nie wybiela Jany, ani specjalnie jej nie oczernia. Jest to biografia pisana z perspektywy kobiety, co czuć podczas czytania, ale ta perspektywa nie robi krzywdy historii pisarki. Czytelnik sam musi wyrobić sobie opinię na temat tego, jaka była Jana Černá. A i wtedy nie jest pewne, czy jego opinia będzie w stu procentach trafna, tak skomplikowana była ta postać.

Swoją drogą ciekawa jestem, jak będzie wyglądała dalsza droga pisarska autorki. Co będzie następne po tak dobrym debiucie? Czas pokaże. Na pewno będę jej mocno kibicować.

Jeśli moja pisanina to dla Was za mało (i znacie dość dobrze czeski), to polecam wywiad z autorką, który znajdziecie tutaj. W sieci pojawia się coraz więcej wzmianek na temat książki i samej autorki, postaram się linkować je na fanpejdżu na bieżąco.

*podaję za recenzjami, które były opublikowane w dzienniku Lidové noviny.