Czy prawda zwyciężyła? – „Zločin v Polné” (odcinek drugi)

W zaskakująco szybkim jak na mnie czasie (tj. ze dwa dni po premierze) rozsiadłam się z robótką na kanapie i włączyłam omawiany dziś drugi odcinek serialu, na który zapewne wielu ludzi czekało. Tak przynajmniej zakładam. Ja czekałam, nie wiem jak reszta świata.

Do dziś chodzi mi po głowie fragment ludowej piosenki, którą na potrzeby filmu śpiewał František Segrado:

Nekupujte u Židů,
cukr, kávu, mouku,
voni nám zavraždili
modrovokou holku.

Anežka Hrůzová
byla zavražděná,
vod Poldy Hilsnera
byla podřezaná…

Uwaga, wpis zawiera spoilery.

jihlavskydenik

Drugi odcinek skupia się na dalszym procesie Leopolda Hilsnera, a co za tym idzie, na jego wpływie na czeskie społeczeństwo. Dodatkowo widz ma okazję przyjrzeć się losom wszystkich osób, które w jakiś sposób były zaangażowane w zagadkę morderstwa Anežki Hrůzovej.

Ten odcinek skupia się przede wszystkim na pokazaniu, jak toczył się proces Hilsnera, skąd brały się wszystkie teorie na temat zabójstwa młodej wieśniaczki oraz w jaki sposób usiłowano podtrzymać przy życiu założenie, że to właśnie Hilsner zabił Anežkę. Paranoja podparta rozmaitymi, często bzdurnymi argumentami osiągnęła apogeum w momencie odnalezienia szczątków innej dziewczyny, która zaginęła jakiś czas wcześniej. Zgadnijcie, kogo posądzono o pozbawienie jej życia… Leopold Hilsner miał podwójny problem.

Bardzo ważnym wątkiem tego odcinka jest udział Tomáša Masaryka w obronie Hilsnera. Przyznam się szczerze, najbardziej byłam ciekawa dwóch rzeczy – tego, jak zagrał Roden i czy poradził sobie ze swoją rolą.

krajskelistycz

No i jak, zapytacie pewnie. Cóż, podobało mi się, aczkolwiek trochę mniej. Nie myślcie, że serial nie jest wart uwagi – mam taką cechę, że po pewnym czasie nudzą mnie rzeczy dziejące się na sali sądowej, zaczynam odpływać myślami. Pewnie ta moja cecha wpłynęła na końcowy odbiór odcinka, u Was nie musi się to tak skończyć.

Nie mam zarzutów, jeżeli chodzi o stronę techniczną – zresztą, trudno jakiekolwiek mieć, skoro akcja dzieje się głównie na sali rozpraw, we wnętrzach (które moim zdaniem łatwo było zaaranżować na potrzeby tamtych czasów) oraz rzadziej w wiejskim plenerze. Montaż był w porządku, muzyka chwyciła mnie kilka razy za serce (wielkie brawa dla Czeskiej Orkiestry Symfonicznej – nieraz miałam wrażenie, że ścieżka dźwiękowa była dostosowana do antysemickich nastrojów z serialu, podobną muzykę często słyszę podczas oglądania filmów o Holokauście), reszta OK. Zastrzeżeń brak.

Karel Roden miał naprawdę dobrą charakteryzację. Naprawdę, wystarczy porównać jakiekolwiek zdjęcie Masaryka z Rodenem, by to dostrzec. Co do gry aktorskiej to moim zdaniem Roden pokazuje w tym serialu, że umie grać – muszę puścić kilka fragmentów Kubie, ciekawa jestem Jego reakcji. Zwykle bowiem widział Karela Rodena w zgoła innych rolach.

Kwestia antysemityzmu i nagonki na bohaterów serialu. Mówi się, że Czesi to taki spokojny, kulturalny naród, zupełnie inny, niż Polacy… Nie wiem, czy to był celowy zabieg, czy zwykły efekt analizy źródeł dotyczących procesu Hilsnera, ale serial Zločin v Polné pokazuje, że tak naprawdę ludzkie instynkty i strach przed obcością są wszędzie takie same. Podobnie jak łatwo budząca się niechęć do Żydów. W przypadku niektórych postaci są to instynkty, w innych zazdrość, czasem to zwyczajna chęć zaszkodzenia drugiej osobie. Cóż, ciekawe to zagadnienie, ciekawe. Warte przemyślenia.

Skoro o Żydach mowa – poszperałam trochę w Internecie odnośnie żony głównego obrońcy Hilsnera. Tak, Anna Auředníčková istniała, była wielojęzyczną tłumaczką żydowskiego pochodzenia. Podczas wojny przebywała w Terezinie, udało jej się przeżyć Holokaust. W przypadku znalezienia innych informacji niezwłocznie dodam przypis do notki.

idnescz

Gdybym miała podsumować komuś kompletnie nieznającemu realiów, w jakich toczył się proces Hilsnera, powiedziałabym, że to serial, przed którym trzeba jednak trochę poczytać. Zapoznać się z tematem. Czesi moim zdaniem nie potrzebują takiego przygotowania, inne narody – już tak.

A co do tytułowej prawdy – czy zwyciężyła? Hmmm… I tak, i nie. Obejrzyjcie, to się przekonacie.

Dobrze, że takie seriale powstają. Można obejrzeć.

Źródło zdjęć: jihlavskydenik.cz, krajskelisty.cz, idnes.cz