Isaac Bashewis Singer, „Yentl the Yeshiva Boy”

Wydawnictwo Farrar, Straus and Giroux, Nowy Jork 1983
Tłumaczenie z jidysz na angielski: Marion Magid i Elizabeth Pollet
Liczba stron: 60
Źródło: biblioteka Żydowskiego Instytutu Historycznego

Wiecie, że ta książka jest dostępna w Warszawie tylko w ŻIHu? xD I tak dobrze, że jest!

Pomysł na Miesiąc Tematyczny z Singerem wziął się z tego, że obejrzałam Yentl. Taki musical z Barbrą Streisand, który nakręcono na podstawie opowiadania noblisty. Byłam święcie przekonana, że film ten stanie się Chałą tygodnia na New Shadowlife, ponieważ jako Lublin pokazana jest tam Praga (nie pytajcie, do tej pory nie pojmuję, jak można popełnić coś takiego), tymczasem bam! Podbił moje serce i zainspirował do przeczytania masy książek Singera.

Oczywiście, zachciało mi się przeczytać pierwowzór literacki. Radośnie przystąpiłam do poszukiwań w internetowych katalogach warszawskich bibliotek… I kilka razy odbiłam się od ściany. W BUWie nie ma, w BNie nie ma (jest taka niepisana zasada: jak czegoś nie ma w Bibliotece Narodowej, na bank jest w BUWie albo nie istnieje. :P), zaczęłam przeszukiwać Internet w poszukiwaniu pdfa, nic! Aż nagle mnie olśniło i sprawdziłam w katalogu biblioteki ŻIHu. Tada, znalazłam! Czasem mam wrażenie, że przydałoby się naoliwić mi mózg, bo tylko w BNie bym wszystkiego szukała.

Wyobraźmy sobie ziemie polskie na przełomie XIX i XX wieku. W jednej z małych miejscowości mieszka Yentl – dziewczyna, o której własny ojciec myśli, że jest kobietą z duszą mężczyzny. Albowiem Yentl ciągnie do męskich zajęć: do nauki (potajemnie studiuje z ojcem Talmud), palenia fajki, ubierania się jak mężczyzna… Podczas gdy zadania typowo kobiece kompletnie jej nie wychodzą.

– So why was I born a woman?
– Even Heaven makes mistakes.

Po śmierci ojca Yentl dochodzi do wniosku, że nic jej już nie trzyma w rodzinnym mieście. Sprzedaje dom, obcina włosy i w męskim przebraniu wyrusza w świat w poszukiwaniu jesziwy*, która byłaby w stanie ją czegoś nauczyć.

Moim problemem jest to, że wpierw obejrzałam film, a potem przeczytałam opowiadanie. _^_ Historie niby są te same, wydarzenia niby te same, ale główna bohaterka już nie do końca… Dla mnie Yentl z książki jest bardziej męska niż niejeden mężczyzna. I… cyniczna? Nie było to powiedziane wprost, ale ja to tak odebrałam. Najpiękniejsze były momenty, kiedy Yentl (jako Anshel) doradzała swojemu przyjacielowi z jesziwy w sprawach doboru małżonki (tej nie bierz, bo za dwa lata zostanie starą prukwą czy coś takiego**).

– Why can’t a woman be like a man?
– How do you mean?
– Why couldn’t Hadass be just like you?
– How like me?
– Oh – a good fellow.

Nie do końca umiem opisać uczucia, które się we mnie pojawiają teraz. Kłócą mi się dwa obrazy tej samej osoby… Mam wrażenie, że Yentl z książki to dobry zadatek na żydowskiego transseksualistę. ^^’ Zwłaszcza, że po metamorfozie bardzo przypomina mężczyznę.


Tutaj macie jedną z pięknych ilustracji do tej książki. 🙂

Boję się opowiadać o dalszych losach Yentl – mogę zdradzić za dużo. Nie to jest moim celem.

Bardzo fajnym doświadczeniem było czytanie tego opowiadania z dwóch powodów. Po pierwsze Singer nie wypowiadał się zbyt pochlebnie o ekranizacji – teraz wiem, dlaczego xD Drugi powód to polskie lokalizacje (zwłaszcza, że tekst był po angielsku) – miałam wrażenie, że autor miał zupełnie inne tereny na myśli. Potem się złapałam za głowę… Przecież to są inne tereny, niż to, co obecnie możemy zwiedzić. To sztetle, których już nie ma. Podwójna egzotyka więc!

Słówko o ekranizacji: Barbra Streisand postanowiła zrobić musical o przygodach Yentl; piosenkarka stała się zarówno odtwórczynią tytułowej roli, jak i reżyserką oraz scenarzystką. Można powiedzieć, że ten film to jej dzieło.

Niestety, Streisand poszła w bardziej hollywoodzkim kierunku i przerobiła opowiadanie Singera na historię o nieszczęśliwej miłości. Jej Yentl jest kobietą z krwi i kości, która rozpaczliwie wręcz pragnie się uczyć i dla tej możliwości zrobi wszystko. To, że Streisand ma lekko męskie rysy twarzy, to według mnie czysty przypadek, dzięki któremu postać Yentl stała się bardziej wiarygodna. Mamy tutaj sytuację, że Yentl zakochuje się w przyjacielu z jesziwy, poświęca się dla niego, robi różne głupstwa, znane nam, kobietom.

Poza tym stosunek przyjaciela Yentl, Avigdora, jest nieco inny w opowiadaniu, niż w filmie. Bowiem -wg mnie – Avigdor z filmu nigdy nie pomyślałby czegoś takiego o Yentl:

In his thoughts he likened Anshel (or Yentl) to Bruria, the wife of Reb Meir, and to Yatla, the wife of Reb Nachman. For the first time he saw clearly that this this was what he had always wanted:a wife whose mind was not taken up with material things.

Film jako oddzielną całość da się oglądać, do tej pory słucham niektórych piosenek (teksty są obłędne!), ale teraz mam problem, bo – jak już wspomniałam – kłócą mi się w głowie dwa obrazy tej samej bohaterki. I nie wiem, która Yentl bardziej mi pasuje – kobieca i romantyczna czy męska aż do przesady.

Nie trzeba nie wiadomo jak znać angielskiego, by to opowiadanie zrozumieć – spędziłam miłe 40 minut, spokojnie czytając, robiąc notatki i cykając fotki. Jeśli macie ochotę zagłębić się w naprawdę wciągającej historii, polecam. Moim zdaniem warto to przeczytać. Zwłaszcza, że w ŻIHu dostępne jest przepięknie ilustrowane wydanie!


Otworzyłam książkę i aż westchnęłam z zachwytu.
Przy czym poczułam bardzo silny zapach drewna – ciekawa jestem,
czy ktoś inny przede mną czytał tę książkę w ŻIHu…

Moja ocena książki: 5,5/6

Moja ocena filmu: 5/6 (jako oddzielna całość, nie jako ekranizacja książki!!!)

Inne książki Isaaka Bashevisa Singera:
Cienie nad rzeką Hudson (audiobook)
Szumowiny
Szatan w Goraju
Sztukmistrz z Lublina
 Niewolnik (audiobook)

*wyższa szkoła talmudyczna dla młodych mężczyzn

**i wtedy sobie pomyślałam po raz pierwszy, że Yentl chyba jest lesbijką.