Znaleziska na Aliexpress – rzeczy związane z Republiką Czeską

Jestem wielką fanką Aliexpress, aczkolwiek w przeciwieństwie do niektórych znajomych nie kupuję tam zbyt często. Rzadko trafiam na coś, bez czego nie będę mogła żyć; zaopatruję się głównie w rzeczy do rękodzieła, jak np. szydełka, liczniki do rzędów, znaczniki, druty do warkoczy… W ramach zabijania czasu badań kulturoznawczych wpisuję czasem różne hasła w wyszukiwarkę sklepową. Znajduję takie cuda, że pojęcia nie macie. Serio, na Ali można znaleźć chociażby fikuśne ubrania, biżuterię, gadżety do gotowania, buty… Czego dusza zapragnie! Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić tym, co czeskiego znalazłam w aktualnej ofercie serwisu.

Szczepan Twardoch, „Król”

Moje pierwsze spotkanie z Twardochem i jego twórczością miało mieć miejsce kilka lat temu, tuż po wydaniu Morfiny. Niestety jakoś mi nie po drodze z tą książką, aczkolwiek cały czas o niej pamiętam i kiedyś pewnie ją przeczytam. Los zesłał mi za to niedawno Króla, najnowsze dzieło Szczepana Twardocha, które musiałam, po prostu musiałam zgłębić, inaczej coś by mnie pewnie rozsadziło od środka. Pomyślałam sobie: Przedwojenna Warszawa! Żydzi! Żydzi z Nalewek! Żydowscy gangsterzy!!! Koniecznie muszę się z tym zapoznać!!! I się zapoznałam. Po Warszawskim niebotyku i Dwóch panach z branży przyszedł w moim życiu czas na kolejną powieść o międzywojennej Warszawie i jej mieszkańcach. Tym razem jednak jest nie o młodych ludziach wkraczających w dorosłość czy o dwóch takich, co […]

Uwolnij przeczytane książki!

Zaliczam się do ludzi, którzy nie dość, że czytają, to lubią mieć książki w domu. Najlepiej kilka regałów wypełnionych po brzegi. Znacie to, prawda? Książki czynią świat lepszymi, dodatkowo uatrakcyjniają przestrzeń, w której żyjemy. Ciężko mi wyobrazić sobie życie bez nich. Jeszcze parę lat temu myślałam, że im więcej woluminów w domu, tym lepiej. Wejście w dorosłe życie i ubiegłoroczna przeprowadzka trochę zmodyfikowały moje myślenie… Albowiem nie przewożenie mebli czy naczyń było straszne. PRZEWOŻENIE KSIĄŻEK. STOSÓW KSIĄŻEK. *dramatyczna muzyka w tle i uderzenie pioruna* W życiu bym nie przypuszczała, że to powiem, ale fakt pozostaje faktem – posiadanie dużej liczby książków* boli przy przenosinach z miejsca na miejsce. Kroplą przelewającą czarę goryczy powstałej wskutek przeprowadzania całej mojej warszawskiej biblioteczki była […]

Przeczytane w maju 2017

W maju dostałam pierwszą porządną porcję słońca w tym roku. Było to słońce we Włoszech; podczas wyjazdu służbowego w Jesolo napracowałam się, ale także wygrzałam i wymoczyłam nogi w Morzu Śródziemnym. Było mi to potrzebne – słońce, sporo pracy, ale także to powietrze, morze, przyroda… Nigdy wcześniej nie byłam we Włoszech, jestem przekonana, że wrócę tam jeszcze wiele, wiele razy. Chociażby dla klimatu. Ubiegły miesiąc to także trzy nowe synagogi (weneckie!), dwa nowe miasta (właśnie Jesolo i Wenecja), a także sporo dziergania i różnych warszawskich przygód. Czytelniczo wypadł o wiele lepiej, niż poprzedni. Nie dość, że zaczęłam więcej rzeczy, to jeszcze ruszyłam dość przykurzony stos literatury czeskiej. Plany na czerwiec – rozprawić się ze wszystkimi pożyczonymi i obiecanymi komuś książkami. […]

Rzecz o wspólnym czytaniu.

Do napisania tego wpisu zainspirował mnie Zwierz Popkulturalny, a konkretnie wpis autorstwa Zwierza o Febliku Małgorzaty Musierowicz. O wartościach lub ich braku w tej książce nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ moje zgłębianie twórczości Musierowiczowej skończyło się na McDusi, czyli dwa tomy wcześniej, niemniej jednak lektura recenzji wiele mi dała, ponieważ uświadomiłam sobie, że mam czytelniczy problem. We wpisie o Febliku Zwierz pisze bowiem o rodzinnym czytaniu.  Nie jest to temat nowy, zresztą wcale mnie dyskusje na temat książek u Zwierza w rodzinie nie dziwią (Kasiu, serdecznie Cię w tym miejscu pozdrawiam!), tym razem jednak losowy wpis, który nawiasem mówiąc Bóg wie jak nowy nie jest (ale przez ponad półtora roku od jego publikacji jakoś nie udało mi się go przeczytać) tak […]

Jáchym Topol, „Warsztat diabła”

Słówko wprowadzenia – to moja szósta książka tego autora. Wpierw była Siostra, przez którą brnęłam chyba parę miesięcy (uparłam się, że skończę), Supermarket bohaterów radzieckich (może kiedyś doczeka się tutaj szerszego omówienia), Droga do Bugulmy, Anioł (niewielka rzecz, którą można analizować godzinami. Na niej się tego tak naprawdę uczyłam…) oraz Nocna praca, po której rozstałam się z Topolem na ponad trzy lata. W sumie nie wiem, dlaczego; z tytułu na tytuł umacniało się we mnie przekonanie, że to bardzo dobry pisarz, o którym pisać nie tyle warto, co wręcz należy. Pojęcia nie mam, czemu nie przeczytałam Warsztatu diabła niedługo po premierze. Jakoś się nie złożyło ani wtedy, ani pół roku, rok później… Kiedyś jednak musiał nastąpić moment zaopatrzenia się we własny […]

Przeczytane w kwietniu 2017

Kwiecień przeleciał tak szybko, że ani się spostrzegłam, a już nastał maj. O ile w marcu miałam dobry czas, dużo dziergałam, czytałam i odpoczywałam, tak w kwietniu miał miejsce mały zjazd… Ale już mi lepiej. Przez parę tygodni przy zdrowych (ekhm) zmysłach utrzymywał mnie tylko rychły wyjazd na Białoruś. Co prawda wyjazd ten został okrojony z powodu odrzucenia wniosku wizowego (długa historia), koniec końców udało mi się wyskoczyć na cztery dni do Grodna (poradnik, jak przeżyć w Grodnie bez wizy, tutaj). Kwiecień nie był moim najlepszym miesiącem czytelniczym, ale i tak jestem z niego zadowolona. Plan na maj – zabrać się za stertę czeskich książek, która zajmuje mi masę miejsca w gabinecie. Poza tym, dawno nie pisałam o czymś czeskim, […]

Jak spędzić cztery dni w Grodnie bez wizy i przeżyć [PORADNIK]

Fama głosi… Nie, źle zaczęłam. Już nawet nie fama, co prasa i telewizja donoszą, iż na Białorusi nie lubi się Polaków. Nie wiem, jak Wy, ale ja na przestrzeni ostatnich, powiedzmy, dziesięciu lat zdążyłam przeczytać ileś artykułów o tym, że Związek Polaków ma rzucane kłody pod nogi, że ciągle coś tam się u mniejszości polskiej dzieje, etc. i że najlepiej tam w ogóle nie jeździć, a jeśli już, to tylko w zorganizowanych wycieczkach, inaczej wpierdol akty przemocy ze strony tubylców gwarantowane. Do niedawna Białoruś odstraszała turystów raz, że obowiązkiem wyrobienia wizy, dwa, trudnościami w jej zdobyciu. Wystarczy do tego dodać sytuację polityczną, wieczne kłopoty Związku Polaków, doniesienia zagraniczne i to czyni naszego wschodniego sąsiada miejscem nieatrakcyjnym. Bądźmy szczerzy – po […]

Żydowska księżniczka w pogoni za miłością, za rozumem niestety nie – Crazy Ex-Girlfriend (sezon 2)

Jakiś czas temu skończyłam oglądać drugi sezon serialu, który utwierdza mnie w przekonaniu, że z moją psychiką nie jest jeszcze tak źle, czyli Crazy Ex-Girlfriend. Sezon ten co prawda nie obfitował w nawiązania do historii i kultury żydowskiej, ale za to moim zdaniem był pod paroma względami lepszy od pierwszej serii. Po podsumowaniu wszystkich wynotowanych „żydowskich momentów” pomyślałam, że w sumie po co mam o tym nie wspomnieć, zwłaszcza, że to, co robi Rachel Bloom, coraz bardziej mi się podoba. Pierwsza seria CeG miejscami przyprawiała mnie o palpitacje serca (Boże, jakie to durne, ale zarazem jakie prawdziwe, o, żydowska piosenka), druga była dowodem na to, że w szaleństwie głównej bohaterki jest jakaś metoda. Nie mądrzeje ani trochę w sprawach sercowych, ale […]

Miesiąc z Franzem Kafką – na co mi to było i co zyskałam?

W tym roku ruszyłam z kopyta z czytaniem wieeeeelu zaległych książek. Myślę, że wpływ ma na to fakt, iż powoli kończy mi się miejsce na ich składowanie… W dodatku patrzenie na stosy w domu sprawia, że bolą mnie oczy i sumienie. Kiedy ja to przeczytam… Stwierdziłam, że spróbuję raz na jakiś czas robić sobie wyzwania tematyczne – wiecie, jeden autor, jedna tematyka, jedna seria… Na razie mam dobre osiągnięcia, udało mi się przeczytać resztę cyklu o Breslau (wpis traktujący o żydowskich wątkach tutaj) oraz wszystkie dzieła Franza Kafki, które akurat miałam w domu poza niedawno wydanymi w Polsce Opowieściami i przypowieściami (nie wyrobiłam się). O ile z twórczością Krajewskiego nie miałam większych problemów (częściowe efekty wyzwania tutaj i w podsumowaniu […]